Instrukcja pralki

W „Gazecie Wyborczej” z 9 października przeraził mnie, poraził i omal unicestwił artykulik Aleksandry Pezdy „Naród do korepetycji”. Przeczytałem i zrozumiałem natychmiast: to o tobie mowa, ośle. Pisze bowiem ze zgrozą pani Pezda: „niemal co piąty dorosły Polak nie może zrozumieć ulotki reklamowej albo instrukcji obsługi pralki, a prawie co czwarty nie będzie potrafił zrobić prostych matematycznych obliczeń takich jak procent od lokaty bankowej czy różnicy czasu między kontynentami. Aż 15 proc. ma niski poziom kompetencji w jednej i w drugiej dziedzinie jednocześnie”.

No, tak źle to już ze mną nie jest. Mam na biurku globus i dzięki temu udaje mi się z prawdopodobieństwem do sześciu godzin odczytać „różnicę czasu między kontynentami”. Dalej jest już jednak znacznie gorzej i mój poziom kompetencji zbliża się do zera. Pozostańmy przy instrukcji obsługi pralki. Otóż w języku polskim, francuskim, niemieckim, rosyjskim, hiszpańskim, spośród bliskich mi języków, przedstawia się ona tak: „Otwórz zawór A-zx, następnie uchwytem górnym spowoduj działanie B-xz.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj