Dzień pobiedy
Oglądamy z Basią w telewizji obchody Dnia Zwycięstwa w Rosji. Za parę godzin usłyszymy w telewizji polskiej, która zdarzenia oczywiście w całości nie transmitowała, o „militarystycznej defiladzie”.

Oczywiście, była i wielka defilada wojskowa. Dlaczego ma nas ona gorszyć bardziej niż np. wspaniałe widowiska, których każdego 14 lipca na Polach Elizejskich dostarczają nam bijące w bruk buty francuskiej armii, a w którym to spektaklu i jednostki polskie brały ostatnio udział. Jakże cieszy się naród, oglądający wszelkie formacje naszych mundurowych chłopaków, maszerujących z okazji przegranych rocznic przed Grobem Nieznanego Żołnierza w Warszawie.

Pełną treść tego i wszystkich innych artykułów z POLITYKI oraz wydań specjalnych otrzymasz wykupując dostęp do Polityki Cyfrowej.

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj