Recenzja płyty: L.U.C, "Planet Luc"

L.U.C planetarny
Głupota popkultury napiętnowana

Wrocławski artysta, który w zeszłym roku wydał wspólnie z Rahimem znakomitą płytę „Homoxymoronomatura”, idzie za ciosem i oto teraz ukazuje się jego niezwykłe multimedialne wydawnictwo z muzyką, filmem, książką i grafikami. Każdy z elementów całości jest równie godny uwagi i w gruncie rzeczy mamy tu do czynienia z rzadko spotykaną artystyczną synestezją, bo nawet muzyka L.U.C, dobitna, niekiedy trip-hopowo mroczna, przeniknięta jest wyobraźnią wizualną i literacką. L.U.C świetnie się tu odnajduje, zarówno jako wokalista, jak i poeta i krytyczny publicysta, dysponujący ponadto zdolnością bystrej obserwacji i, co nie mniej ważne, poczuciem humoru.

Płyta, mimo to, jest nader poważna, w końcu opowiada o naszym ułomnym świecie, zmierzającym ku zatraceniu. Głupota popkultury piętnowana jest inteligentnie i bynajmniej nie ogranicza się do komunałów. Muzycznie L.U.C dawno już przekroczył konwencję przypisywanego mu hip hopu, wypracował własny styl – porywający i niepokojący zarazem. Bardzo dobre.

L.U.C, Planet Luc, Mystic 

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj