Recenzja płyty: Rafał Blechacz, Dresdner Philharmonie, Kent Nagano, „Piano Concertos – Mozart No. 24, Beethoven No. 3”
Tonacja ta w muzyce klasyków wiedeńskich symbolizowała smutek, ale i bohaterstwo.
Tonacja ta w muzyce klasyków wiedeńskich symbolizowała smutek, ale i bohaterstwo.
W tekstach Phoebe Bridgers bywa ironiczna i kąśliwa, w muzyce dynamiczna i zaskakująca, ale wszystko razem pozostaje komunikatywne.
Warto spotkać się z wyjątkową muzyką Julii Holter, tu mamy jednak do czynienia z cieniem, a na pewno z uzupełnieniem najważniejszych jej albumów.
Radiowe archiwa zdają się nie mieć dna i po zeszłorocznej serii nagrań Tomasza Stańki z różnych lat dostajemy właśnie zapomniane materiały sprzed niemal czterech dekad.
Triumfator przedostatniego Konkursu Chopinowskiego nagrał kolejną płytę z kluczem.
Największą wadą albumu The Strokes jest brak pomysłu na siebie w ramach konwencji, której nieśmiertelność sami kiedyś potwierdzali.
Rosalía, Bad Bunny, J Balvin, KAROL G – do listy hiszpańskojęzycznych gwiazd robiących międzynarodową karierę bez zmiany języka dopisuje się Lido Pimienta.
Parkiet umarł, teraz gramy rocka – deklaruje na nowej płycie Charli XCX, odpowiadając na pytanie, jak poradziła sobie z ciężarem sukcesu poprzedniego albumu „Brat”.
Część utworów sprawia wrażenie luźnej impresji na temat apokaliptycznego czasu i zrujnowanego miejsca. Warto posłuchać, warto pomyśleć.
Przydałoby się trochę więcej gatunkowego ciężaru w tekstach, ale słuchana latem, ta muzyka świetnie się broni.
Amerykańska wokalistka i kompozytorka o etiopskich korzeniach próbuje łączyć w swojej muzyce plany dotąd trudne do powiązania.
W dyskografii rockowej grupy Matta Bellamy’ego bywało bardzo źle, „The Wow! Signal” część fanów powitała więc z ulgą. Dla postronnych jest to jednak radość przedwczesna.
Jest to muzyka bardziej do tańca niż tropienia kompozytorskich detali.
Rzadki to przypadek kariery, która zdaje się iść ciągle wyżej i wyżej. I to nie w statystyce, tylko w aspektach artystycznych.
Brzmienie Stonesów warte jest wpisu na listę niematerialnego dziedzictwa UNESCO.
Przemysł rozrywkowy galopuje i stosownie do tego kariera Olivii Rodrigo wygląda jak losy Taylor Swift w przyspieszeniu.
Jakaś magia w tym jest.
Udana wariacja na temat tego, co już dobrze znamy – filmowej, bardzo plastycznej muzyki nostalgii.
Kariera grupy Łzy trwa od 30 lat, a jej głównym napędem był przebój o Agnieszce, która „dawno już tutaj nie mieszka”.
Znajduje się tu parę rytmicznych utworów, ale nie jest to płyta nijaka.