szukaj
GMO: fakty i mity w pigułce
Gmatwanina wokół GMO
Zanim zabierzemy głos w dyskusji o żywności modyfikowanej genetycznie – a spór ten znów nabiera tempa – warto poznać wszystkie fakty i mity, a także kontrowersje wokół GMO.
Zwykły ryż biały, czy złoty - genetycznie modyfikowany. Który lepszy?
Golden Rice Project/Wikipedia

Zwykły ryż biały, czy złoty - genetycznie modyfikowany. Który lepszy?

Nie tylko my lecz czały świat stoi przed alternatywą GMO. Na zdjęciu akcja w Kenii popierająca sianie kukurydzy zmodyfikowanej genetycznie i odpornej na ataki szkodników.
Dave Hoisington CIMMYT/Wikipedia

Nie tylko my lecz czały świat stoi przed alternatywą GMO. Na zdjęciu akcja w Kenii popierająca sianie kukurydzy zmodyfikowanej genetycznie i odpornej na ataki szkodników.

Uchwalenie przez parlament ustawy o nasiennictwie, a następnie zawetowanie jej przez prezydenta Bronisława Komorowskiego po raz kolejny rozgrzało do czerwoności dyskusję o GMO (genetycznie zmodyfikowanych organizmach). I znów była ona pełna negatywnych emocji, sprzecznych informacji i argumentów. Ten chaos wynika z zupełnie przeciwstawnych interesów zaangażowanych w nią aktorów. Greenpeace i organizacje tzw. zielonych widzą w GMO samo zło i zwalczają wszelkimi dostępnymi metodami. Naukowcy uważają z kolei, że to wielka szansa dla ludzkości. Koncerny biotechnologiczne liczą na duże zyski. Społeczeństwo zaś się boi nowej technologii a politycy próbują upiec na tym strachu własną pieczeń.

Kto w tym sporze ma rację? Czy rzeczywiście należy bać się GMO? Spróbowaliśmy uporządkować wiedzę na temat genetycznie zmodyfikowanych organizmów.

Oto najważniejsze fakty w pigułce

Co to jest i gdzie rośnie GMO

- GMO (z ang. Genetically Modified Organism, czyli organizm zmodyfikowany genetycznie), to takie rośliny lub zwierzęta, których materiał genetyczny został zmieniony w laboratoriach za pomocą skomplikowanych metod inżynierii genetycznej. Zmiany te polegają np. zwiększeniu aktywności jakiegoś konkretnego genu, poprzez wprowadzenie do DNA jego dodatkowych kopii. Można również wyciszyć dany gen i dzięki temu pozbawić organizm jakiejś cechy, za którą ów gen odpowiadał. Inną metodą tworzenia GMO jest przeszczepianie genów z jednych organizmów do innych.

Dzięki powyższym metodom nadaje się organizmom, np. roślinom, cechy pożądane przez człowieka: większą trwałość, odporność na szkodniki, wirusy, grzyby czy środki chwastobójcze, zwiększa zawartość witamin lub błonnika, nadaje intensywniejszy kolor albo zmusza do produkcji jakichś substancji (np. bakterie, którym wszczepiono gen człowieka i produkują w laboratoriach ludzką insulinę na potrzeby medycyny).

Warto przy tym pamiętać, że obecnie wykorzystywane przez człowieka rośliny „tradycyjne” też nie są naturalne, gdyż zostały otrzymane metodą długotrwałych krzyżówek genetycznych. Różni je od GMO to, że podczas krzyżowania nie stosowano nowoczesnych metoda inżynierii genetycznej a „mieszanie” genów odbywało się w obrębie danego gatunku (np. uzyskanie wydajnych odmian pszenicy; wyhodowanie nektarynek, czyli pozbawionych włosków brzoskwiń) lub było skutkiem łączenia blisko spokrewnionych gatunków (np. pszenżyto).

- Najszerzej komercyjnie wykorzystywanymi GMO są dziś rośliny transgeniczne (czyli po prostu rośliny zmodyfikowane genetycznie). Na świecie najwięcej uprawia się odmian, które dzięki przeczepieniu im genów bakterii zostały uodpornione na środki chwastobójcze – a więc w czasie oprysków zniszczeniu ulegają wyłącznie chwasty a nie np. transgeniczna soja. Inna bardzo popularna modyfikacja genetyczna roślin, to wszczepienie im pojedynczego genu bakterii Bacillus thuringiensis. Dzięki niemu kukurydza lub bawełna produkują bakteryjne białko, które jest toksyczne dla owadów żerujących na uprawach, ale bezpieczne dla innych zwierząt i ludzi.

- Rośliny transgeniczne komercyjnie są uprawiane od 1996 r. a prace nad nimi trwają od lat 70. XX wieku. Obecnie na świecie wysiewa się lub sadzi kilkanaście gatunków roślin transgenicznych (soję, kukurydzę, pomidory, ziemniaki, lucernę, bawełnę, buraki cukrowe, rzepak, kabaczek, papaję, topolę, słodką paprykę). Największe uprawy GMO (liczone w dziesiątkach milionów hektarów) znajdują się w USA, Brazylii, Argentynie, Indiach i Chinach. Dziś już ponad 80 proc. uprawianej w Stanach Zjednoczonych soi i kukurydzy to odmiany GMO. Listę dopuszczonych obecnie do upraw roślin transgenicznych, jak i ich areał można sprawdzić tutaj: http://www.isaaa.org/resources/publications/briefs/42/executivesummary/default.asp

- Na terenie Unii Europejskiej dopuszczone do upraw zostały tylko dwie rośliny: kukurydza MON 810 firmy Monsanto, zawierająca gen produkujący bakteryjne białko zabijające szkodniki, oraz ziemniak Amflora (firma BASF) przeznaczony do użytku przemysłowego (o zmienionym, znacznie korzystniejszym składzie skrobi). Ich bezpieczeństwo dla zwierząt, ludzi i środowiska zostało bardzo dokładnie przebadane przez Europejski Urząd ds. Bezpieczeństwa Żywności (EFSA), na co wydano ok. pół miliarda euro. Greenpeace starał się zanegować wyniki tych badań, kwestionując wiarygodność pracowników EFSA. Zarzuty te są jednak tak słabo udokumentowane, iż trudno ich nie uznać za zwyczajne pomówienia. Brak jest jakichkolwiek rzetelnych badań podważających rezultaty uzyskane przez EFSA i pracujące na jej rzecz instytuty.

- Fakt, iż w Europie do upraw zostały dopuszczone tylko dwie rośliny transgeniczne wynika przede wszystkim z niechęci większości opinii publicznej do GMO, długotrwałości procedur zatwierdzania GMO oraz obaw dotyczących krzyżowania się odmian transgenicznych ze spokrewnionymi z nimi dzikimi roślinami. Z tego ostatniego powodu w Europie nie został dopuszczony transgeniczny rzepak, gdyż mógłby przekrzyżować się z gatunkami roślin kapustnych (bliskimi krewnymi rzepaku). Natomiast kukurydza czy ziemniak, które stosunkowo niedawno przybyły do Europy z Ameryki, nie mają na naszym kontynencie bliskich krewnych.

Bezpieczeństwo

- Żadne rzetelnie przeprowadzone badania naukowe nie wykazały szkodliwości dla zdrowia ludzi czy zwierząt roślin transgenicznych. GMO nie powoduje alergii w większym stopniu niż tradycyjna żywność, nie ma również wpływu na płodność, nie wywołuje nowotworów etc. Poza dodanymi cechami, np. odporności na chwasty czy szkodniki, w ogóle nie różni się od tradycyjnych roślin.

- Nie jest też prawdą, by GMO miało jakikolwiek związek z epidemią otyłości w Stanach Zjednoczonych czy innych krajach. Ta wnika przede wszystkim z fatalnych nawyków żywieniowych, stylu życia oraz łatwej dostępności i niskich cen wysoko przetworzonej żywności.

- Każda nowa roślina transgeniczna jest przed wprowadzeniem na rynek dokładnie badana pod względem bezpieczeństwa dla ludzi i środowiska. M.in. eksperymenty wykonuje się na hodowlach komórkowych oraz zwierzętach laboratoryjnych, sprawdzając, czy jej konsumpcja wywołuje jakiekolwiek dodatkowe negatywne skutki w porównaniu z żywnością konwencjonalną. Szacuje się, że stworzenie nowej odmiany transgenicznej kosztuje nawet do 200 mln dolarów – znaczną część kosztów pochłaniają właśnie badania biobezpieczeństwa.

- Nie jest prawdą, że zastosowanie roślin transgenicznych spowodowało wzrost zużycia chemikaliów w rolnictwie, jak twierdzi m.in. Greenpeace. Tendencja jest odwrotna – na terenach, gdzie uprawia się GMO, spada zużycie herbicydów i pestycydów. Wzrost sprzedaży, i to kilkukrotny, zanotował tylko jeden środek chwastobójczy o nazwie roundup (którego podstawą jest substancja glifosat). Wynika to z faktu, że jest on produktem firmy Monsanto, która właśnie na niego uodporniła swoje rośliny transgeniczne i sprzedaje je w pakiecie. Nie są więc one odporne na inne środki chwastobójcze poza roundupem.

- Nie wykazano również, by bakteryjne geny łatwo przedostawały się z roślin transgenicznych do dziko rosnących chwastów, prowadząc do powstania na masową skalę tzw. superchwastów odpornych na herbicydy. Naukowcy przyznają jednak, że istnieje możliwość „przekrzyżowania” gatunków GMO z dzikimi, choć ryzyko z tym związane nie jest oceniane jako wysokie, co potwierdzają doświadczenia amerykańskie.

Czytaj także

W najnowszym numerze POLITYKI

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj