Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Nauka

Jakie są cele polityki naukowej w Polsce?

Kilka słów o stosowaniu wskaźników naukometrycznych.

Po lipcowym rozporządzeniu Ministra Nauki w sprawie oceny jednostek naukowych w Polsce, we wrześniowej prasie ukazały się dwa artykuły, jeden krytykujący zasady rankingu jednostek (prof. Andrzej K. Wróblewski - Gazeta Wyborcza) i drugi krytycznie oceniający ogólny poziom naszych badań naukowych (prof. Grzegorz Gorzelak - Polityka). Oba opierają się na bezkrytycznie zastosowanych przez MNiSzW (oraz jego agend NCN i NCBiR) wskaźnikach naukometrycznych: tzw. współczynniku cytowalności - oceniającym poziom czasopism, w których publikuje się prace naukowe na podstawie średniej liczby referencji w literaturze oraz współczynniku Hirsha, który ocenia poziom cytowania prac określonego badacza.  Zgadzając się w części z niektórymi tezami obu autorów chciałbym jednak zasadniczo polemizować z przyjęciem zasady wskaźników jako remedium na bolączki polskiej nauki i sugerować, że forsowany przez Ministerstwo system ocen opartych wyłącznie na tych wskaźnikach prowadzi politykę naukową w Polsce na manowce. Stanowisko podobne do mojego ma w Polsce swoich zwolenników (m.in. prof. Mirosław Soroka, Politechnika Wrocławska), ale ich głos nie przebija się do świadomości decydentów.

System oceny wskaźnikami naukometrycznymi nie dotyczy tylko nauki polskiej i jest w ostatnich latach ostro krytykowany w światowych czasopismach naukowych najwyższej rangi (Nature 2010, 465: 870-872 i 860-866; oraz 466: 179; PNAS 2010, 107: 21233; TIEE 2012, 27:473) oraz przez profesjonalnych statystyków, którzy dowodzą nieadekwatności jego założeń (Statistical Science 2009, 24: 1–14). Stosunkowo najlepszy system oceny pracy naukowej stosuje się m.in. w USA, W. Brytanii i Szwecji, gdzie oprócz wskaźników wyniki badań są oceniane merytorycznie przez niezależnych recenzentów.

Reklama