Dlaczego kobiety są ładniejsze
Wypiękniały, bo zdziecinniały
Panie to płeć piękna, a mężczyźni brzydsza. Tymczasem, zgodnie z logiką ewolucji, powinno być na odwrót. U innych gatunków zwierząt to panowie są urodziwi. Jak rozwiązać tę zagadkę?
Dlaczego mężczyźni są płcią brzydką, gdy powinno być odwrotnie?
Sonja Pacho/Corbis

Dlaczego mężczyźni są płcią brzydką, gdy powinno być odwrotnie?

U dżelad brunatnych samiec wyraźnie wyróżnia się atrakcyjnością.
Anup Shah/Corbis

U dżelad brunatnych samiec wyraźnie wyróżnia się atrakcyjnością.

Preriokury ostrosterne (głuszce). Od razu widać, że samcem jest ptak po prawej.
Bob Steele/BIA/Corbis

Preriokury ostrosterne (głuszce). Od razu widać, że samcem jest ptak po prawej.

Grzywa u lwów jest tym, co stanowi o urodzie. Grzywy jednak mają tylko samce.
John Wilhelm/Getty Images

Grzywa u lwów jest tym, co stanowi o urodzie. Grzywy jednak mają tylko samce.

Kaczki krzyżówki. Samiec jest wielobarwny, samice – szare.
Glenn Traver/National Geographic/Corbis

Kaczki krzyżówki. Samiec jest wielobarwny, samice – szare.

Niewygasłym dziedzictwem poligamii w naszym gatunku jest system zalotów i konkurencji między mężczyznami o kobiety.
Yves Herman/Reuters/Forum

Niewygasłym dziedzictwem poligamii w naszym gatunku jest system zalotów i konkurencji między mężczyznami o kobiety.

Spośród wszystkich osobliwości, w jakie obfituje nasz gatunek (jak wyprostowana postawa, naga skóra czy wielki mózg), do najbardziej niezwykłych i frapujących należy z pewnością uroda kobiet. U wszystkich właściwie gatunków na świecie, jeśli jedna z płci odróżnia się estetycznie od drugiej, to jest nią zwykle samiec, nie samica. W dodatku powody, dla których tak się dzieje – konieczność zabiegania o względy drugiej płci – są w przypadku człowieka szczególnie ważne, więc i ta męska uroda powinna być szczególnie wyrazista. Dlaczego więc mężczyźni są płcią brzydką, gdy powinno być odwrotnie? To prawdziwy problem biologiczny, który zaczyna dopiero odsłaniać swe tajemnice. Zanim do tego przejdziemy, zastanówmy się jednak, skąd się te ludzkie osobliwości wzięły.

Mission impossible

Zauważmy najpierw, że wszystkie one, choć całkiem dla nas oczywiste (kto zastanawia się, dlaczego chodzi na dwóch nogach i musi się ubierać?), są z biologicznego punktu widzenia co najmniej zagadkowe, jeśli nie absurdalne. Żaden inny ssak, ba! żadne inne zwierzę, teraz i w przeszłości, nie chodzi w pozycji wyprostowanej z głową skierowaną ku górze. Żadna małpa ani żaden ssak nie ma nagiej i miękkiej skóry (futro ma dla ssaków podstawowe znaczenie, podobnie jak pióra dla ptaków). Od tych ogólnych stwierdzeń są co prawda ekstremalnie rzadkie wyjątki (np. pewne gryzonie, golce, są zupełnie nagie, a pingwiny – jak ludzie – chodzą wyprostowane). Jednak przy bliższej analizie potwierdzają one tylko absurdalność naszych rozwiązań – golce żyją bowiem w podziemnych klimatyzowanych tunelach i nie wychodzą na powierzchnię, a pingwiny znaczną część życia spędzają w wodzie.

Golce nie przetrwałyby długo na powierzchni, pingwiny nie miałyby szans poza wodą. Na ekstrawagancje nie ma miejsca, gdy opuszcza się bezpieczne środowisko. A człowiek zdecydował się na nie, gdy kilka milionów lat temu opuszczał bezpieczne lasy, wychodząc na jedno z najgroźniejszych miejsc świata – afrykańską sawannę. To, patrząc ex post, było przedsięwzięcie najwyższego ryzyka, prawdziwa biologiczna mission impossible.

Ale nie powinniśmy się dziwić, że wybraliśmy tak nietypową drogę. Idąc utartymi (dla małp, ssaków i w ogóle kręgowców lądowych) ścieżkami, nie doszlibyśmy do miejsca, które dziś zajmujemy – najbardziej niezwykłego gatunku na Ziemi (o ile nie we Wszechświecie). Próbując zgłębić tajemnice naszej ewolucji, powinniśmy przyjąć – jako dobrą zasadę ogólną – by nie dziwić się wtedy, kiedy napotykamy absurdy, tylko wtedy, gdy wszystko wydaje się oczywiste. Niezwykły gatunek nie mógł powstać w zwykły sposób.

Niebezpieczne piękno

Teraz możemy wrócić do kwestii urody kobiet. Zastanówmy się najpierw, skąd w ogóle bierze się piękno w przyrodzie? Uroda bowiem to cecha, która w świecie zwierząt nieczęsto się zdarza. Powód jest prosty – piękno jest kosztowne i niebezpieczne. Jakkolwiek je zdefiniujemy, jest to przekaz skierowany do innych, wyraźny i łatwo rozpoznawalny. A z tym zawsze trzeba uważać, bo każdy przekaz może być wykorzystany przez „niepowołanych”, którzy zamiast się nim zachwycić potraktują go jako zachętę do realizacji nieprzyjaznych celów.

Stąd dla wczesnych ewolucjonistów jedynym zrozumiałym ubarwieniem i zachowaniem zwierząt było raczej unikanie niż eksponowanie swojej obecności. Owszem, zdarzają się przypadki szczególnie wyrazistego i nierzadko pięknego (również dla nas) wyglądu, jak np. ubarwienie ostrzegawcze czy tzw. ubarwienie rozpoznawcze. Ale piękno – jeśli powstaje – jest tu tylko produktem ubocznym, a nie celem samym w sobie. W tym pierwszym przypadku chodzi wprawdzie o przyciągnięcie uwagi potencjalnego napastnika, ale i zarazem o odwrócenie jego zainteresowania. Ten przekaz mówi bowiem: nie próbuj mnie nawet, bo pożałujesz. Zaś w drugim przypadku barwy i desenie to po prostu rodzaj kodu gatunkowego, dzięki któremu zwierzęta mogą się łatwo odnajdywać i unikać przykrych pomyłek.

Czytaj także

Aktualności, komentarze

W nowej POLITYCE

Zobacz pełny spis treści »

Poleć stronę

Zamknij
Facebook Twitter Google+ Wykop Poleć Skomentuj