Przejdź do treści
Reklama
Reklama
Nauka

Co pić w upał?

Kateryna Pruchkovska / Smarterpix/PantherMedia

Cenimy wodę za to, że gasi pragnienie. Ale jaka woda jest najzdrowsza – spierają się najtęższe głowy.

W ostatniej dekadzie byliśmy świadkami kilku fundamentalnych sporów konsumenckich. Masło czy margaryna, paracetamol czy aspiryna, cukier czy słodzik? Teraz znów wielka debata, a nawet konflikt: czy zwykła kranówka może być zdrowsza od wody mineralnej?

Awantura nie na żarty, bo Polskie Towarzystwo Magnezologiczne patronujące portalowi „Woda dla zdrowia”, upubliczniło w mediach list skierowany do prof. AGH Ryszarda Tadeusiewicza, który w „Gazecie Krakowskiej” poważył się opublikować artykuł „Pijmy w lecie kranówkę. Na ochłodę i na zdrowie”. No i się zaczęło!

Argumenty producentów wód sprzedawanych w butelkach są odzwierciedleniem obaw, które ma większość Polaków: woda z miejskich wodociągów nie może być bezpieczna i trzeba ją dobrze przefiltrować, a następnie przegotować, aby móc wziąć do ust. Profesor pisze zaś wprost: „Zaskoczę Państwa radą – żadna sklepowa! W Krakowie i wielu innych miastach najzdrowsza jest woda z kranu! Postęp w technikach uzdatniania wody doprowadził do tego, że miejskie wodociągi dostarczają ją o właściwościach lepszych od wielu kupowanych w sklepach”. Na to odpowiedź prezesa wspomnianego Towarzystwa: „Woda wodociągowa w większości przypadków uzyskuje taką jakość dopiero po uzdatnieniu z użyciem wielu różnych procedur. (…) Wody wodociągowe to produkt sztucznie przetworzony. Statystyczny Polak wypija rocznie wraz z wodą kranową około 3 kg substancji chemicznych”.

A co wypija w wodach butelkowych? Też można się bardzo zdziwić.

Polityka 32.2015 (3021) z dnia 04.08.2015; Blogi POLITYKI; s. ${issuePage}
Reklama