Archiwum Polityki

Nie to pianino Chopina

Wyrok sądu na Majorce zakończył niemal 80-letni spór o to, w której celi dawnego klasztoru w Valdemossie mieszkali Fryderyk Chopin i George Sand, podczas krótkiego pobytu na wyspie. Rozstrzygające okazało się pianino, do tej pory eksponowane przez rodzinę Capllonch Ferrà, właścicieli celi nr 2, jako instrument, na którym słynny muzyk skomponował 24 preludia. Gabriel Quetglas (konkurencyjna cela nr 4) dowiódł, że pianino wyprodukowano już po śmierci kompozytora. Natomiast instrument, który jest w jego muzeum, to Pleyel, zrobiony na zamówienie mistrza i wysłany na wyspę z Paryża. To pianino dotarło do Fryderyka Chopina w połowie pobytu, wcześniej kompozytor grał na „starym majorkańskim instrumencie”, a ten po prostu gdzieś przepadł.

Quetglas przez lata zbierał dowody na to, że to jego cela jest tą właściwą. Sąd przyznał mu rację, uwzględniając listy muzyka i pisarki, rysunki syna George Sand Maurice’a oraz umowy kupna-sprzedaży klasztornych cel. Wyrok zakazuje rodzinie Capllonch Ferrà reklamowania swojego muzeum jako miejsca, w którym zakochana para artystów spędziła zimę 1839 r.

Oba muzea w Valdemossie zapewne dalej będą istniały. Rodzina Capllonch Ferrà ma cenną kolekcję manuskryptów i rzeczy osobistych Chopina. Rosa Capllonch Ferrà z dumą pokazuje medal od polskiej minister kultury Izabelli Cywińskiej. Jej matka Margarida w 1989 r. została pośmiertnie odznaczona Krzyżem Zasługi za pracę poświęconą propagowaniu kultury polskiej na świecie. – Nikt tych zasług nie podważa – mówi Gabriel Quetglas. – Moim celem była jedynie prawda historyczna.

Polityka 09.2011 (2796) z dnia 25.02.2011; Flesz. Kraj; s. 8
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną