Archiwum Polityki

Międzynarodowej komisji nie będzie

Akcja powołania w USA międzynarodowej komisji do zbadania katastrofy smoleńskiej kończy się właśnie wielką klapą. Polonusi chcieli przymusić Amerykanów do jej powołania, wysyłając setki tysięcy listów.

W biurze przewodniczącej Komisji Spraw Zagranicznych Izby Reprezentantów oceniono, że w ciągu dwóch miesięcy prowadzenia akcji dotarło do nich jedynie kilka tysięcy listów – mówi Andrzej Jarmakowski, który w imieniu portalu Progressforpoland.com w Chicago poinformował przewodnicząca komisji Ileanę Ros-Lehtinen, że to tylko odprysk walki politycznej toczonej w Polsce. Ten sam portal domaga się też od kardynała Francisa George’a z Chicago zakazu kolportowania w polonijnych kościołach wniosku o powołanie międzynarodowej komisji. „Z niepokojem i zakłopotaniem obserwujemy (...) fakt włączania się polonijnego Kościoła katolickiego w akcję polityczną skierowaną przeciwko obecnemu rządowi Rzeczpospolitej Polski” – napisał w liście do kardynała Jarmakowski.

Na pomysł powołania międzynarodowej komisji wpadli politycy PiS. Antoni Macierewicz i Anna Fotyga odwiedzili kilkanaście tygodni temu USA, by przekonać do niego amerykańskich polityków. Jedynie konserwatywny senator Peter King wykazał zainteresowanie i w rezolucji 1489 domagał się jej powołania. – Nie było nawet szans na jej uchwalenie, bo już w poprzedniej kadencji parlamentu zdecydowanie przeciwny był temu Departament Stanu – dodaje Jarmakowski. Kilka tygodni temu do akcji włączył się chicagowski Kościół i miejscowe biuro Radia Maryja. W kościołach, do których chodzą Polacy, rozłożono gotowe wzory listów w języku angielskim, wielu rodaków nie włada bowiem tym językiem wystarczająco sprawnie. Księża podczas mszy apelowali o wysyłanie listów, rozpoczynających się od słów: „Ludzie Solidarności 20 lat temu odrzucili machinę rosyjskiej agresji z pomocą USA. Teraz okazało się, że nie na zawsze. Polska Solidarność potrzebuje waszej pomocy, by walczyć o swoją reputację”.

Ta polityczna akcja jest bardzo szkodliwa dla Polski – tłumaczy Jarmakowski. – Polacy w USA piszą bowiem do parlamentu USA i przekonują, że sojuszniczy rząd w Warszawie jest niewiarygodny i reprezentuje interesy Moskwy.

Polityka 13.2011 (2800) z dnia 25.03.2011; Flesz. Kraj; s. 6
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną