Archiwum Polityki

Wniebowzięcie odwołane

Kiedy nadejdzie Dzień Sądu, nie będzie już zbawienia ani możliwości ułożenia się z Bogiem” – ostrzegał jeszcze w piątek 89-letni Harold Camping. Od tygodni ewangelikalny pastor i właściciel sieci radiowej z Oakland przygotowywał słuchaczy na koniec świata, który według jego wyliczeń miał rozpocząć się w ubiegłą sobotę. 21 maja miało dojść do tzw. porwania Kościoła, czyli grupowego wniebowzięcia pastora i jego słuchaczy, zaś na resztę ludzkości miała spaść seria plag, katastrof i wojen, zakończonych zniszczeniem Ziemi 21 października.

W niedzielę po Campingu rzeczywiście nie było śladu, ale raczej nie z powodu wniebowzięcia, tylko fiaska przepowiedni. Nie pomogła nawet kampania za 100 mln dol. głosząca koniec świata (i reklamująca stację Campinga), choć część wyznawców sądzi, że za pierwszą plagę należy uznać wybuch wulkanu na Islandii. Używanie mieli za to ateiści, którzy w całych Stanach bawili się na Rapture Parties, czyli Imprezach na Wniebowzięcie.

Polityka 22.2011 (2809) z dnia 24.05.2011; Flesz; s. 10
Reklama
Reklama

Ta strona do poprawnego działania wymaga włączenia mechanizmu "ciasteczek" w przeglądarce.

Powrót na stronę główną