Archiwum Polityki

Rewizyta

Ruszył ruch w drugą stronę. Polska staje się rajem dla samotnych Brytyjczyków. Nawet średnio przystojni i średnio przedsiębiorczy Wyspiarze są u nas królami życia.

Pewnego dnia do Polskiego Ośrodka Społeczno-Kulturalnego w Londynie przyszedł Anglik. Jeden z tych, których nikt nie dostrzega w tłumie. Szary, niepozorny mężczyzna dobrze po trzydziestce. Chciał dowiedzieć się czegoś o Polsce – postanowił bowiem, że pojedzie tam, by uczyć angielskiego. Skończył studia, dorywczo uczył cudzoziemców języka, ale od wielu miesięcy był bezrobotny. Planował zacząć karierę tam, gdzie czułby się potrzebny. Jego wybór padł na Polskę, bo w Londynie spotykał tłumy Polaków i znał ich kłopoty z językiem.

Polityka 1.2007 (2586) z dnia 06.01.2007; Świat; s. 52