Archiwum Polityki

Pod niespecjalnym nadzorem

Sojusz Lewicy Demokratycznej obiecał zasadniczą reformę służb specjalnych, najpoważniejszą po zmianie z 1990 r., która zlikwidowała Służbę Bezpieczeństwa i powołała Urząd Ochrony Państwa. SLD obiecał, że ta instytucja oraz Wojskowe Służby Informacyjne, które dotychczas skutecznie opierały się zmianom, przekształcone zostaną w dwie nowoczesne, działające zgodnie ze światowymi standardami, nieuwikłane w polityczne gry agencje: Bezpieczeństwa Wewnętrznego oraz Agencję Wywiadu. Od deklaracji rząd przeszedł do faktów. A fakty są dziwne.

Projekt ustawy o utworzeniu dwóch agencji przeszedł już pierwsze czytanie w Sejmie i pracuje nad nim obecnie nadzwyczajna sejmowa komisja. Jeżeli ustawa zostanie przyjęta, a wszystko wskazuje, że tak się stanie, to rzeczywiście zniknie Urząd Ochrony Państwa, a pojawią się: Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego, łącząca kontrwywiad i obecny pion śledczy, oraz Agencja Wywiadu, co w praktyce oznacza usamodzielnienie tej służby. Nie będzie natomiast żadnego połączenia wywiadu wojskowego i cywilnego (co było zresztą zamierzeniem wątpliwym), bowiem WSI zachowują odrębność, a fakt, że w strukturze wywiadu cywilnego mają się pojawić jakieś zadania wojskowe, jest przykrywką dla klęski autorów pomysłu.

Polityka 15.2002 (2345) z dnia 13.04.2002; Kraj; s. 25