Archiwum Polityki

Golf na pełnym morzu

Po ataku na World Trade Center do biur podróży dzwoniło wielu klientów z pytaniem, czy do Stanów Zjednoczonych można jeszcze dotrzeć inaczej niż samolotem. Ich pracownicy wskazywali niemłodą już „Queen Elisabeth 2”. „Królowa” przy dźwiękach orkiestry nadal przemierza trasę Southampton–Nowy York, tę samą, której 14 kwietnia 1912 r. nie dokończył „Titanic”. Prócz tego pływa z turystami w rejsy rekreacyjne dookoła świata. W ogóle morskie podróże stały się ostatnio modne.

Rejsy „Queen Elisabeth 2” trwają około 100 dni, przeprawa przez Atlantyk 6–7 dni. Odkąd samoloty wyparły liniowce jako środek transportu, szybkość pływania przestała odgrywać decydującą rolę. Nikt nie myśli o biciu nowych rekordów. Dotychczasowy, tzw. Błękitna Wstęga Atlantyku – wciąż należy do liniowca „United States”, który w lipcu 1952 pokonał ocean w ciągu 3 dni 10 godz. i 10 min. Szybkość liczy się jeszcze w przypadku promów operujących na krótszych trasach.

Polityka 15.2002 (2345) z dnia 13.04.2002; Społeczeństwo; s. 77