Archiwum Polityki

Gdzie oni są

Nic nie zmienia się tak szybko jak przeszłość. Rozglądam się dokoła. Czegoś cholera mi brak. Ano właśnie: ze swojskiego krajobrazu zniknęła postać konika, wystającego przed kinem. W ambitniejszych zaś wypadkach – przed teatrem. Podobno system pracy koników był dokładnym odwzorowaniem struktury kinematografii. Podzieleni na zespoły, oprócz szefów mieli kierowników literackich. Wysyłanych na pokazy przedpremierowe, by ocenić, czy należy zakręcić się koło kasy. Kapitalizmu jeszcze wtedy nie było, lecz obowiązywała zasada, wyłożona przez hollywoodzkiego fachmana:
– Jeśli publiczność nie chce przyjść, żadna siła jej nie powstrzyma!

Polityka 15.2002 (2345) z dnia 13.04.2002; Groński; s. 95