Archiwum Polityki

Stalą w stal

Wojna toczy się o stal, której import najpierw Amerykanie, a potem kraje Unii obłożyły wysokimi cłami. Świat jest mały, więc odłamki z wystrzelonych pocisków – choć amerykańskie armaty zostały skierowane przede wszystkim na Unię, Japonię, Koreę, Tajwan i kraje byłego ZSRR – szybko zaczęły spadać na Polskę. Nie ma więc rady. Także musimy podnieść cła bez gwarancji, że polskim hutom to pomoże.

Gdybym mógł, to uścisnąłbym Bushowi rękę – mówi prezes jednej ze śląskich hut. – Za efekt psychologiczny. Pokazał naszym liberałom, na czym polega wolny rynek i z jaką determinacją chroni się własne interesy. U nas lansowano XIX-wieczny kapitalizm, w którym każdemu i w każdym miejscu wszystko było wolno. Dzisiaj nawet w USA nie uprawia się wolnoamerykanki.

Jerzy Podsiadło, prezes zarejestrowanej niedawno grupy Polskie Huty Stali (wchodzą do niej huty: Katowice, Sendzimir, Florian i Cedler), mówi, że amerykańskie restrykcje to rezultat błędnej polityki USA w branży hutniczej, którą także my, choć w innej skali, do tej pory prowadziliśmy podobną: – To błąd rozproszenia.

Polityka 26.2002 (2356) z dnia 29.06.2002; Gospodarka; s. 65