Archiwum Polityki

Mężny świerk, falisty jawor

Drzewo na skrzypce wybiera się mężne. A na lutnika nadaje się tylko artysta. Tak przynajmniej jest w Lubinie, gdzie jest więcej lutników niż gdziekolwiek w Polsce.

W Lubinie nie ma filharmonii, orkiestry ani nawet średniej szkoły muzycznej. Jest za to sześciu lutników. Przyjechali tu, bo w Lubinie był Defil, jedyna w Polsce Dolnośląska Fabryka Instrumentów Lutniczych. Potem fabryka splajtowała, a lutnicy zostali. Co drugi z nich jest góralem. Tadeusz Słodyczka mieszkał na Gubałówce, Tadeusz Jasiurkowski w Łącku koło Nowego Sącza, bracia Krzysztof i Zbigniew Węgrzynowie wychowali się w Zakopanem przy ul. Kościeliskiej, skończyli Technikum Budowy Instrumentów Lutniczych w Nowym Targu.

Polityka 51.2002 (2381) z dnia 21.12.2002; Społeczeństwo; s. 132