Archiwum Polityki

Sprawiedliwi w Sodomie

Rząd Izraela traci poparcie, nie ma tygodnia bez nowego skandalu korupcyjnego czy seksafery, a prezydent właśnie stanął pod zarzutem gwałtu. Jedynym autorytetem wydaje się być Sąd Najwyższy w Jerozolimie. Ale ministrowie i członkowie parlamentu łączą siły, aby ograniczyć kompetencje Piętnastu Sprawiedliwych.

Karykatura w poczytnym dzienniku „Ha’aretz” przedstawia premiera Ehuda Olmerta kroczącego wzdłuż Wielkiego Chińskiego Muru i pytającego gospodarzy, z naiwnym uśmiechem na ustach: „Jaki sąd pozwolił wam wznieść ponad 2 tys. km takiej budowli?”. Po powrocie z oficjalnej wizyty w Pekinie szef izraelskiego rządu miał znacznie mniej powodów do śmiechu. Sąd Najwyższy w Jerozolimie, przychylając się do pozwu kilku rodzin palestyńskich, polecił zburzyć odcinki muru, które zamykały im drogę do własnych pól, a dzieciom utrudniały dotarcie do szkoły.

Polityka 5.2007 (2590) z dnia 03.02.2007; Świat; s. 51