Archiwum Polityki

Ratujmy ratownictwo!

Jestem lekarzem, specjalistą patomorfologiem z wieloletnim stażem i dlatego pozwalam sobie na komentarz do artykułu „Wielka improwizacja” [POLITYKA 11]. Opierając się na moim doświadczeniu zawodowym wybrałabym do reanimacji siebie „drobną, szczupłą dziewczynę”, zamiast osiłka, który wzorem swoich dzisiejszych nauczycieli, lekarzy anestezjologów, uzna za swój obowiązek złamanie mi żeber (zwykle od II–VII po obu stronach przedniej ściany klatki piersiowej) i mostka (najczęściej jest to połowa trzonu mostka lub oderwanie rękojeści mostka od trzonu).

Polityka 17.2006 (2552) z dnia 29.04.2006; Listy; s. 146