Archiwum Polityki

Supermania

W Stanach Zjednoczonych Spider-Man zrobił, co do niego należało: z pajęczą zwinnością wspiął się na szczyt największych filmowych przebojów sezonu. Teraz film wchodzi na nasze ekrany. Będziemy mogli się przekonać, że efektowny powrót bohatera, stworzonego równo przed 40 laty, to nie tylko triumf współczesnego kina akcji, ale znak, że wśród publiczności masowej co jakiś czas odżywa tęsknota za niezłomnymi herosami, którzy naprowadzają wykolejony świat na właściwe tory.

Spider-Man – twór wyobraźni Stana Lee i Steve’a Ditko – pojawił się po raz pierwszy na łamach komiksu latem 1962 r. Popularność jeszcze jednego superbohatera zaskoczyła wszystkich, nic więc dziwnego, że opowieść o przygodach nastoletniego Petera Parkera, którego w czasie szkolnej wycieczki ugryzł zmutowany owad, została skwapliwie rozbudowana: dwa lata po debiucie człowieka-pająka pojawiła się postać jego największego wroga, czyli Zielonego Goblina, rok później twórcy komiksu wprowadzili Mary Jane – szkolną miłość młodego herosa.

Polityka 25.2002 (2355) z dnia 22.06.2002; Kultura; s. 46