Archiwum Polityki

Wojownik-cień

George Lucas i Francis Ford Coppola rozpoczynając swoją karierę filmową jednym tchem wymieniali trzech mistrzów kina: Felliniego, Bergmana i Kurosawę. Pod koniec lat siedemdziesiątych mogli spłacić swój artystyczny dług wobec Kurosawy. Pomogli reżyserowi w znalezieniu wytwórni, która zajęła się projektem „Sobowtóra” w momencie, gdy nikt nie wierzył w sukces japońskiego reżysera, który od pięciu lat nie filmował i zaczął popadać w depresję. W „Sobowtórze”, dwuipółgodzinnym dramacie historycznym opowiadającym o klęsce rodu Takeda, jest wszystko, co u Kurosawy najlepsze: XVI-wieczna Japonia i jej zwyczaje jako tło walk prowadzonych przez armie samurajów.

Polityka 8.2007 (2593) z dnia 24.02.2007; Kultura; s. 56