Archiwum Polityki

Talerz z kantami

W Polsce trwa moda na ekologiczne jedzenie. Tymczasem większość produktów w sklepach ze zdrową żywnością ekologiczna jest tylko z nazwy. Co więcej, część z nich wcale nie jest zdrowa. Zdrowo tylko kosztuje.

Pokrzydowo koło Brodnicy to wrota na Mazury. Aleksandra i Mieczysław Babalscy prowadzą tu ekologiczne gospodarstwo rolne. Byli pionierami. Na 10 hektarach od 20 lat uprawiają zboża, owoce, hodują krowy, w przydomowej fabryczce produkują ekologiczne makarony i płatki. – Wygląda to sielsko, ale my tu naprawdę ciężko pracujemy. Zboże uprawiane tradycyjnymi metodami daje mniejsze plony, a wymaga więcej wysiłku – mówi Mieczysław Babalski. Droga od łana pszenicy do woreczka pszennych płatków, które po dodaniu mleka i owoców zmienią się w całkiem niezłe śniadanie, jest długa.

Polityka 8.2006 (2543) z dnia 25.02.2006; Gospodarka; s. 43