Archiwum Polityki

Chaplin raz jeszcze

Któż nie pamięta małej, drobnej figurki Charliego Chaplina. W charakterystycznym meloniku, zbyt wąskim fraczku, zbyt obszernych spodniach, kończącego chód radosnym podskokiem. Był jakby nie z tego świata. Niby klown wywijający laseczką, zabawna kukiełka w za dużych butach, a tak naprawdę symbolizował pragnienia każdego widza. Liryczny tramp, jak go nazywano, zaczynał karierę na deskach londyńskiego musicalu. Zmuszony w wieku sześciu lat do zarabiania na siebie (ojciec alkoholik zmarł, a matka z czworgiem dzieci nie była w stanie wyżywić rodziny) szybko stał się kabaretową gwiazdą.

Polityka 5.2008 (2639) z dnia 02.02.2008; Kultura; s. 56