Archiwum Polityki

Diabli nadali

Jak to było... Zaraz: swat pokazał cherlawemu krawczykowi panienkę. Idealną kandydatkę na żonę. Krawczyk spojrzał raz, spojrzał drugi raz, ocenił figurę i wagę dziewczyny. Po czym westchnął: – I pomyśleć, że to dla mnie rozkwitł ten pączuszek.

Mówi się dużo o związkach wypędzonych. Bardzo przepraszam, czy to jest nowalijka? Patronami Związku Wypędzonych mogliby śmiało zostać Adam i Ewa. Zawsze przecież wypędza się z raju. Choćby ów raj był przedsionkiem piekła. No dobrze, zapyta ktoś kształcony w laickiej ciemnocie, nazywanej dziedzictwem Oświecenia: skąd wziąć diabła kusiciela?

Polityka 23.2002 (2353) z dnia 08.06.2002; Groński; s. 101