Archiwum Polityki

Literatura przed sądem

Pokaż, jakie awantury literackie masz w swoim kraju, a powiedzą ci, jaką masz demokrację. U nas cisza – chyba że Król i Pilch pokłócą się o Susan Sontag i Kingę Dunin. U naszych sąsiadów – Niemców, Francuzów, Rosjan – spory dotyczą kwestii elementarnych – co wolno napisać pisarzowi, a czego nie.

W Paryżu zakończył się właśnie proces Michela Houellebecqa. Latem 2001 r. autor „Cząstek elementarnych” – których polska edycja znów została odłożona o kilka miesięcy – w wywiadzie dla pisma „Lire” nazwał islam „najbardziej chujową (plus de con) religią na świecie”. Pisarz został ostatecznie uniewinniony przez sąd. A więc wolno. W Moskwie przed sądem stoi Władimir Sorokin i kilku innych pisarzy oskarżonych o pornografię i deprawację kultury rosyjskiej.

Polityka 46.2002 (2376) z dnia 16.11.2002; Kultura; s. 60