Archiwum Polityki

Okiem lumpa

Wróciłem po kilku tygodniach do kraju z radością, że były mi oszczędzone żenujące sejmowe widowiska, którym na szczęście europejskie media nie użyczyły uwagi. Parlamentarne awantury wybuchają od czasu do czasu w ustabilizowanych demokracjach i tam są z pewnością mniej groźne w skutkach niż u nas, gdzie relacja obywatela z wybranym przez niego prawodawcą jest dosyć nieokreślona i zawsze grozi, że się ją zdefiniuje w sposób dla ogółu szkodliwy.

Kilka tygodni spędzonych w teatrze przerywane było paroma kongresami, w których biorę udział z przewrotnym upodobaniem.

Polityka 46.2002 (2376) z dnia 16.11.2002; Zanussi; s. 97