Archiwum Polityki

Saddam, wąglik i chaos

W irackich szpitalach już w 1997 r., pod pozorem gromadzenia szczepionek, zmagazynowano 10 mld dawek wąglika, co oznacza, że już wtedy każdego człowieka na Ziemi można było zabić dwukrotnie. Od tamtego czasu ten arsenał się zwiększył – mówił podczas pierwszej w nowym roku akademickim sesji Międzynarodowego Klubu „Polityki” prof. Daniel Adam Rotfeld, podsekretarz stanu w MSZ. Tematem spotkania, prowadzonego przez red. Krzysztofa Mroziewicza na Uniwersytecie Wrocławskim, były zagrożenia związane z sytuacją na Bliskim i Środkowym Wschodzie. – Największym niebezpieczeństwem dla przyszłości świata jest to, że przestał być przewidywalny – mówił gość Klubu. – Póki podzielony był na dwa przeciwstawne bloki, gwarancja wzajemnego zniszczenia skutecznie odstraszała chętnych do wszczynania wojny. Dziś nie ma groźby wybuchu wojny, ale nie ma też stabilizacji. Porządek światowy został zastąpiony przez chaos. Sytuacja w Azji Środkowej i na Bliskim Wschodzie pokazuje jak w soczewce, jak łatwo ten porządek zdestabilizować. Jak zwykle podczas sesji padło wiele pytań. Czy Saddam Husajn nie jest dla Amerykanów, którym nie udało się złapać Osamy ibn Ladena, towarem zastępczym? (– Irak Saddama Husajna jest jedynym państwem na świecie, które dysponuje bronią masowego rażenia i nie zgadza się na jej kontrolowane niszczenie – mówił prof. Rotfeld. – Świadczy to o tym, że gotów jest jej użyć. Dlatego należy zrobić wszystko, co możliwe, by go usunąć, choć najlepiej zrobić to bez użycia broni). Czy wojna USA z terroryzmem nie jest prowadzona przede wszystkim w interesie Izraela i lobby naftowego? (– Wojna wcale nie byłaby Izraelowi na rękę, bo to on jest państwem najbardziej zagrożonym. Saddam Husajn nie ma wystarczającej liczby rakiet, by zniszczyć USA, ale ma ich dość, by zniszczyć znacznie bliższy Izrael).

Polityka 45.2002 (2375) z dnia 09.11.2002; Społeczeństwo; s. 99
Reklama