Archiwum Polityki

Czerstwa bułeczka

Piszę do państwa niejako z zaświatów, bo musiałem zostawić ten felieton przed wyjazdem na miesięczną pracę w Kolonii, gdzie reżyseruję sztukę teatralną. Chociaż będę oglądał telewizję Polonia, to jednak od spraw polskich najpewniej się oddalę, co też można traktować jak urlop. Felieton nie zna urlopu, toteż przed wyjazdem patrzę w notatki, które obejmują różne spostrzeżenia i szukam takich, które zachowają aktualność.

Odnoszę wrażenie, że jest jakaś analogia między świeżością myśli i spostrzeżeń a jedzeniem, na przykład pieczywem czy mlekiem, które dzięki przemyślnym zabiegom producenta zachowują bardzo długo świeżość.

Polityka 45.2002 (2375) z dnia 09.11.2002; Zanussi; s. 105