Archiwum Polityki

Rosja, Czeczeni i my

Kolejna, spowodowana przez terrorystów tragedia, wstrząsnęła światem. Jest już po wszystkim, nadszedł czas bilansu. Jeśli chodzi o sposób przeprowadzenia akcji przez rosyjskie służby specjalne, to na pewno znajdą się tuziny mędrków na równi nie znających operacyjnych realiów, mających za to swoje niebywałe i przeciwstawne słuszności do objawienia światu. Podobnie z żałosnymi spekulacjami: zwycięstwo czy porażka. Nie mam zamiaru brać w nich udziału. Interesuje mnie zupełnie co innego, a mianowicie nasze polskie zachowania w dniach kryzysu.

Polityka 45.2002 (2375) z dnia 09.11.2002; Stomma; s. 106