Archiwum Polityki

Straszno, aż śmieszno

Na ekrany kin wszedł właśnie „Czerwony smok” z Anthonym Hopkinsem jako demonicznym doktorem Lecterem oraz kolejna część filmowej serii „Halloween”, a w księgarniach pojawiło się „14 mrocznych opowieści” Stephena Kinga. Twórcy thrillerów i horrorów szukają nowych sposobów, by nastraszyć i przerazić publiczność, co wcale nie jest dziś takie łatwe.

Wyreżyserowany przez Bretta Ratnera „Czerwony smok” to bodaj jeden z najbardziej wyczekiwanych filmów tej jesieni. Oto bowiem Anthony Hopkins po raz ostatni miał się wcielić w główną postać książkowej trylogii Thomasa Harrisa. Gdy 11 lat temu zagrał pierwszy raz doktora Hannibala Lectera – w „Milczeniu owiec”, filmie należącym już do klasyki kina – na świecie zapanowała istna lecteromania. Bohaterem kultury popularnej stał się psychopatyczny morderca i zarazem smakosz gustujący w wyrafinowanych potrawach przyrządzanych ze swoich ofiar.

Polityka 44.2002 (2374) z dnia 02.11.2002; Kultura; s. 54