Archiwum Polityki

Slogany codziennego użytku

W swoim wielkim dziele „W poszukiwaniu straconego czasu” Marcel Proust zapisał ponad 3 tys. stron, utrwalił na nich 1,3 mln słów, z których powstało około 40 tys. zdań, ale tylko tytuł jego dzieła stał się sloganem codziennego użytku.

Utalentowany copywriter, który w ciągu dziesięciu lat działalności tworzy w agencji kilka tysięcy haseł, co daje w sumie nie więcej niż 20 tys. słów, ma szansę, że przynajmniej kilka z nich na dłuższy czas zapadnie w ludzką pamięć. Slogany bowiem i hasła reklamowe zastąpiły cytaty z książek. Dziś mało kto powie, wzorem Kubusia Puchatka, że udaje się na „małe co nieco”, które przegrało z „Gorącym kubkiem” i „Słodką chwilą”.

Polityka 44.2002 (2374) z dnia 02.11.2002; Kultura; s. 62