Archiwum Polityki

Reforma kurażu

Uzdrawianie służby zdrowia
To leitmotiv dobrze znany
Jak pamięcią tylko sięgnę
Resort ten jest uzdrawiany
O szlachetnym zdrowiu pisał
Już poeta z Czarnolasu
Dziś, by leczyć się, wiadomo
Też z tym sporo ambarasu
Teraz znów reforma światła
Zlikwiduje „Kasy Chore”
Fundusz Zdrowia nam funduje
Ministerstwo do zmian skore
Jeśli ma to przemyślane
Tak jak „Leki za złotówkę”
To wpadniemy znów w nonsensu
Nieprzyjemną dość wirówkę
Patrzę na to ciut sceptycznie
Mam awersje do tych roszad
Bo jedynym celem ruchów
Jest przejęcie paru posad
Przy tym dosyć niebezpiecznie
Tu się państwem ktoś zabawia
No i wpędza je w chorobę
Głosząc wokół, że uzdrawia
Jak mam wierzyć w antidotum
Na wzór różdżki do skinienia
Kiedy medyk sam wygląda
Tak jak chory z urojenia
Lecz i dobre są symptomy
Wśród doświadczeń złych bagażu
Można taniej pięćdziesiątkę
Strzelić sobie dla kurażu

Ryszard Makowski

(do niedawna w kabarecie OTTO)

Polityka 44.2002 (2374) z dnia 02.11.2002; Fusy plusy i minusy; s. 102