Archiwum Polityki

Biedna bazylia

Trudno mi rozstrzygnąć, czy to jest atawizm, czyli działanie genów, czy przyzwyczajenia wyniesione z licznych podróży i prac przedsiębranych na terenie słonecznej Italii. W każdym razie ogromnie lubię kuchnię włoską, a w niej szczególnie sałatkę złożoną z pomidorów, mozarelli (konieczne z bawolego mleka) i bazylii – drobnych listków aromatycznego ziela, które nie wiedzieć czemu nie chce rosnąć w Polsce po dobroci i wymaga szczególnych udogodnień, a więc inspektów, szklarni, ewentualnie oranżerii.

Polityka 46.2001 (2324) z dnia 17.11.2001; Zanussi; s. 105