Archiwum Polityki

Szafa pełna rachunków

Piotr Büchner, jeden z najbogatszych ludzi w Polsce, pionier kapitalizmu, mecenas sztuki, twierdzi, że kupując potężną centralę Metalexport nie wiedział, co robi. Nie mógł więc przewidzieć, że pracownicy dawnej perły Metalexportu, fabryki Bison-Bial, będą go wkrótce – z żalem i ironią – nazywać Czarnym Piotrusiem.

6 września 2002 r. sąd w Białymstoku orzekł, że należące do grupy Metalexportu zakłady Bison-Bial są za biedne nawet na to, żeby upaść. Pracownicy zastanawiają się, jak i po co prezes Büchner w ciągu dwóch lat doprowadził ich zakład na skraj przepaści. Przedsiębiorca odpowiada, że wpadki zdarzają się nawet najlepszym i w żadnym razie nie czuje się głównym winowajcą.

26 lipca 2000 r. Piotr Büchner kupił od państwa większość udziałów w Metalexporcie za ponad 27,5 mln zł. Teraz uważa, że był on wart najwyżej 17 mln zł.

Polityka 38.2002 (2368) z dnia 21.09.2002; Kraj; s. 32