Archiwum Polityki

Las albo Vegas

Na peryferiach Białej Podlaskiej ma powstać polskie Las Vegas: hotele, kasyna, tor Formuły 1, olimpijskie obiekty sportowe i gigantyczny port lotniczy. Od kilku lat mieszkańcy nadgranicznego miasta żyją wizją, jaką roztoczył turecki przedsiębiorca Vahap Toy. Przeszkodą jest jednak las, którego broni minister środowiska. Zdesperowani mieszkańcy odgrażają się, że jeśli trzeba, to puszczą las z dymem.

Kilka kilometrów za rogatkami Białej Podlaskiej wąska droga wije się między polami a sosnowym młodniakiem. Tu, na leśnej polanie, gdzie dziś chyli się ku upadkowi zmurszała myśliwska ambona, ma powstać stadion olimpijski, jakiego w Polsce nie widziano: na 60 tys. widzów, z rozsuwanym dachem.

Tam dalej będzie kampus uniwersytecki – wskazuje w kierunku lasu Teresa Malicka, naczelnik Wydziału Urbanistyki, Architektury i Budownictwa Urzędu Miejskiego Białej Podlaskiej – a tam aquapark i inne obiekty sportowe.

Polityka 12.2002 (2342) z dnia 23.03.2002; Kraj; s. 28