Archiwum Polityki

Cienkie stabilizatory

W Samoobronie i LPR dezorientacja. Szykować się do posad w agencjach rządowych czy raczej do zmiany partyjnych legitymacji? A może jednak do wyborów, bo Jarosław Kaczyński jest do paktu coraz bardziej zniechęcony.

W kolejnych regionach rodzi się bunt przeciwko Krzysztofowi Filipkowi i Januszowi Maksymiukowi z Samoobrony. Dawni koledzy zarzucają im rozwalanie struktur, nepotyzm, lekceważenie oddanych działaczy. Obrywają w zastępstwie przewodniczącego Leppera.

Roman Giertych zbiera karne za pychę. Ludziom spoza jego pretorii, Młodzieży Wszechpolskiej, trudno przełknąć, że zmarnotrawił potencjał LPR przez zamysł budowy partii wodzowskiej – na wzór Samoobrony czy PiS. Zapomniał, że siłą Ligi była wielonurtowość, udział polityków różnych tradycji – którzy już z LPR odeszli albo zostali wyrzuceni.

Polityka 10.2006 (2545) z dnia 11.03.2006; Kraj; s. 28