Archiwum Polityki

Zła pogoda nad pagodami

Birma, gdzie czteroletnią dziewczynkę trzymano ostatnio przez miesiąc w więzieniu, powinna być wyrzutem sumienia dla całego świata.

Napastnicy w czarnych ubraniach i z kałasznikowami w rękach wdarli się kilometr w głąb Indii. Mówili po birmańsku i miejscowym dialektem. Zaatakowali biuro organizacji Solidarność Birmańska (BSO), która dzięki wsparciu Fundacji Sorosa pomaga birmańskim uchodźcom w Indiach. Porwali dwóch działaczy tej organizacji i uprowadzili ich na terytorium Birmy. Wkrótce potem służba bezpieczeństwa aresztowała w przygranicznej birmańskiej wiosce żonę i czteroletnią córeczkę jednego z porwanych.

Polityka 10.2006 (2545) z dnia 11.03.2006; Świat; s. 60