Archiwum Polityki

Mamy przechrapane

Chrapanie jest przyczyną nieudanego współżycia seksualnego co czwartej pary w Wielkiej Brytanii, istnieje też ścisła korelacja tego zjawiska z liczbą rozwodów. Co dziesiąta kobieta myśli poważnie o opuszczeniu na dobre chrapiącego męża. Kłopoty małżeńskie to nie koniec utrapień – wcześniej czy później pojawiają się także poważne problemy ze zdrowiem.

Co czwarty z nas chrapie każdej nocy, a ponad połowie zdarza się to od czasu do czasu. Zdecydowanie częściej chrapią mężczyźni, prawdopodobnie dlatego, że prowadzą mniej higieniczny tryb życia. Kobiety rzadko chrapią przed menopauzą, ale stawia to je tylko w pozornie lepszej sytuacji, gdyż to przede wszystkim one, budzone często w nocy, cierpią z powodu tej przypadłości partnera, tracąc średnio 1–1,5 godziny snu.

Do Księgi Rekordów Guinnessa wpisano Mela Switzera, mieszkańca Southampton w Anglii, jako najgłośniej chrapiącego człowieka na świecie: natężenie hałasu, jaki wydawał, osiągnęło 92 decybele, podczas gdy młot pneumatyczny pracuje z głośnością 75 decybeli.

Polityka 19.2002 (2349) z dnia 11.05.2002; Społeczeństwo; s. 72