Archiwum Polityki

Odwrócony?

W areszcie siedzi zastępca szefa lubelskiego Centralnego Biura Śledczego, podejrzany o przyjęcie łapówki. Co pewien czas opinia publiczna wstrząsana jest informacjami o kolejnych aresztowaniach funkcjonariuszy z elitarnych jednostek policyjnych. Prokuratura stawia im zarzuty o korupcję i przejście na drugą stronę. Ale jeszcze żaden proces sądowy w tego rodzaju sprawach nie zakończył się wyrokiem skazującym, dotychczas karano jedynie łapówkarzy z drogówki. Więc jak to jest? Czy to policjanci są odwróceni (współpracują z bandytami), czy też prokuratorzy nie potrafią zrozumieć szczególnej specyfiki współczesnej walki z przestępczością?

18 stycznia 2002 r. w Lublinie doszło do spektakularnej akcji. Aż z Katowic przyjechał oddział uzbrojonych po zęby antyterrorystów, pięć samochodów pełnych policjantów – a wszystko po to, aby zatrzymać jednego człowieka. Owym „obiektem” był także policjant, wicenaczelnik lubelskiego Centralnego Biura Śledczego, podinspektor Krzysztof M., lat 48, w pionie kryminalnym od 25 lat, żonaty, dorosłe dzieci, liczne sukcesy zawodowe, nienaganna opinia. Ale tak było do dnia zatrzymania.

Polityka 11.2002 (2341) z dnia 16.03.2002; Kraj; s. 24