Archiwum Polityki

Złota jesień na szaro

Przyszli emeryci, którym w drugim filarze obiecywano złotą jesień nad ciepłym morzem, dziś bombardowani są informacjami, że na starość standard ich życia gwałtownie się obniży. Najbardziej wystraszone są kobiety, albowiem żyją dłużej, ale składki płacą krócej niż mężczyźni. Dlaczego może – bo wcale nie musi – być tak źle, jak straszy NIK czy UNFE, skoro miało być lepiej?

W swoim raporcie Urząd Nadzoru nad Funduszami Emerytalnymi wyliczył, że 65-letni mężczyzna będzie miał szansę na emeryturę w wysokości zaledwie 43 proc. ostatnich zarobków, zaś 60-letnia kobieta już tylko na 30 proc. ostatniej pensji. W obecnym systemie obie płcie mogą liczyć na 60 proc., przy czym relatywnie korzystniejsze świadczenie uzyskają osoby najgorzej zarabiające. Głównym, choć nie jedynym, winowajcą tego stanu rzeczy będą – zdaniem UNFE – otwarte fundusze emerytalne, które rocznie zarabiają dla swych członków zaledwie 4,5 proc.

Polityka 11.2002 (2341) z dnia 16.03.2002; Kraj; s. 28