Archiwum Polityki

Cienką kreską

Grafika przez ponad pięćset lat dzielnie towarzyszyła malarstwu i rzeźbie, czarując miłośników sztuki i kusząc kolekcjonerów. Dziś, lekceważona i wynaturzana różnymi eksperymentami, zdaje się powoli ale nieuchronnie odchodzić w mrok przeszłości. Z natury rzeczy skromna, kiepsko radzi sobie z agresywną konkurencją nowych mediów: instalacji, sztuki wideo, sztuki ciała itp. Może dlatego warto się wybrać na jedną z kilku otwartych ostatnio wystaw, przypominających czasy świetności owego wyrafinowanego gatunku sztuki.

W Muzeum Narodowym pokazano trzydzieści prac Albrechta Dürera. Wypada zacząć od tej ekspozycji nie tylko dlatego, że nazwisko jest prześwietne, ale też dlatego, że wystawa cofa nas do początków grafiki. Niemieckiemu twórcy należy się zaszczytny tytuł prekursora. Jako pierwszy przeobraził bowiem prymitywne, jarmarczne rzemiosło drzeworytnicze w prawdziwą sztukę i dowiódł, że perfekcyjne posługiwanie się dłutem daje czarodziejskie efekty, których nikt wcześniej nie potrafił sobie wyobrazić.

Polityka 11.2002 (2341) z dnia 16.03.2002; Kultura; s. 52