Archiwum Polityki

Błękitne paszporty

Praca za granicą w organizacjach międzynarodowych, zawsze otoczona nimbem pewnej tajemniczości, dowodzi pozycji kraju. W przypadku Polski rzecz sprowadza się do brutalnej prawdy: nie ma się czym chwalić. Świat się otworzył, ale nas tam nie ma.

Za poprzedniego reżimu MSZ utrzymywał na etacie urzędnika, który wiedział wszystko o wszystkich obywatelach PRL z organizacji międzynarodowych. Prześliźnięcie się w świat poza „nomenklaturą”, czyli partyjnym systemem doboru i kontroli kadr, było nie do pomyślenia.

Kandydatom lub już delegowanym pracownikom przedstawiano niekiedy propozycje lub warunki – łatwo sobie wyobrazić jakie i czego dotyczące. Dzisiejsze procesy lustracyjne dowodzą, że nie zawsze je przyjmowali.

Polityka 11.2002 (2341) z dnia 16.03.2002; Społeczeństwo; s. 84