Archiwum Polityki

Polityka i obyczaje

• W zeszłą środę najważniejszą osobą w kraju był marszałek Sejmu Marek Borowski. Prezydent przebywał bowiem w Berlinie, natomiast premier przerwał wprawdzie urlop w Alpach, ale tylko po to, żeby w ważnych sprawach udać się do Kaliningradu. Marszałek zdawał się lekceważyć powagę obowiązków, które na niego spadły. „To nie są czasy średniowiecza, gdzie król wyjeżdżał, to nie było z nim żadnego kontaktu – tłumaczył. – Tutaj każdy wykonuje swoje konstytucyjne obowiązki, nie ma żadnego bezkrólewia ani żadnego obowiązku namaszczania kogoś, kto miałby pełnić cudze obowiązki”.

Polityka 11.2002 (2341) z dnia 16.03.2002; Polityka i obyczaje; s. 106