Archiwum Polityki

Hiob na lewicy

Lato przeleciało jak dach domu zerwany przez nawałnicę. Powodzie nas ominęły. Za to posypały się inne nieszczęścia. To, jak dawniej mawiano. Zrzędzenie Opatrzności dotknęło przede wszystkim przedstawicieli partii współrządzącej. Sam już nie wiem, może w celach terapeutycznych warto pomyśleć o zbiorowych recytacjach wybranych fragmentów Księgi Hioba w przekładzie noblisty. Byłoby pięknie, gdyby chórek działaczy z terenu powtarzał za członkami kierownictwa: „Czyż nie płakałem nad udręczonym przez los, czyż nie bolała dusza moja nad biednym?

Polityka 36.2002 (2366) z dnia 07.09.2002; Groński; s. 86
Reklama
Ilustracja. Osoby czytające Politykę na różnych nośnikach.

Dołącz do nas!

Będziesz mógł czytać wszystkie teksty autorów „Polityki”.

Dołączam

Jesteś już prenumeratorem?

Zaloguj się >