Archiwum Polityki

Tłumacz tłumaczy

W notce „Przekład bez pokrycia” [POLITYKA 8] czytelnik wypomina mi błędy w tłumaczeniu książki Dana Browna, których naprawdę nie ma, co potwierdzają moje konsultacje. Czytelnik oburza się na sposób, w jaki został potraktowany przez wydawnictwo. Rozumiem to, tylko jak można czynić komuś zarzuty jednocześnie samemu kłamiąc? Oburzony Czytelnik mógłby najpierw poprosić o wyjaśnienie tłumacza, a przede wszystkim gruntownie zapoznać się z książką i nie wytykać wymyślonych błędów.

Polityka 12.2006 (2547) z dnia 25.03.2006; Listy; s. 103