Archiwum Polityki

Jagna na krawędzi

Kiedy wydawało się, że wszystko zaczyna się i kończy na Małyszu, ona otarła się o medal i... wywróciła. Ale ta piękna, nieco zwariowana i bardzo harda góralka być może zdobyła w Salt Lake City więcej, niż zamierzała. Udowodniła sobie, że warto się w życiu zbuntować.

Od początku z Jagną były kłopoty. Zofia Rumińska, ciotka polskiej snowboardzistki, także sportsmenka, zapamiętała kilkuletnią Jagusię w bereciku i ładnie skrojonym płaszczyku. Dziewczynka szła z rodzicami i starszą siostrą Anitą do kościoła. – Była wściekła – wspomina Rumińska. – Wściekła, że wygląda tak ładnie i grzecznie. A ona nie chciała i nie potrafiła być grzeczna.

Dziwaczna moda

W Poroninie mówi się, że Jagna urodziła się z nartami na nogach.

Polityka 10.2002 (2340) z dnia 09.03.2002; Społeczeństwo; s. 90