Archiwum Polityki

Kazania gniewnego proboszcza

W ubiegłowiecznej anegdocie proboszcz pomstuje z ambony na tych, którzy nie chodzą do kościoła. Cały gniew proboszcza spada na zebranych, podczas gdy winowajcy nie są nawet świadomi, że ktoś ich gromi. Anegdota ta przypomina mi się przy okazji wielu imprez, w których uczestniczę w ramach naszych zabiegów o przyjęcie do Unii Europejskiej. Unii, którą uporczywie nazywam zachodnioeuropejską, ponieważ poza Grecją wszyscy jej uczestnicy należą do łacińskiej Europy. Czyli tego płuca, którego zwierciadlanym, choć niepodobnym, odbiciem jest płuco bizantyjskie, w którym jest cała prawdziwie wschodnia Europa (dla której żywię sympatię i sporo zrozumienia, ale nigdy nie tracę z oczu jej zasadniczej odmienności).

Polityka 10.2002 (2340) z dnia 09.03.2002; Zanussi; s. 95