Archiwum Polityki

Biuro dla byłego

Nie mamy jeszcze regonu, NIP i – nad czym ubolewam najwięcej – dostępu do Internetu i własnej strony www – przyznaje Waldemar Dubaniowski, były szef gabinetu Aleksandra Kwaśniewskiego, obarczony dziś nie służbowym, a przyjacielskim zadaniem zorganizowania biura dla ostatniego prezydenta RP. Podobne biura, utrzymywane z budżetu do końca życia byłych prezydentów, mają: R. Kaczorowski, W. Jaruzelski i L. Wałęsa. Kwaśniewski dalej szusuje na nartach w Szwajcarii, a jego przyszłe biuro przestaje już być tworem wirtualnym. Dubaniowski w kamienicy przy ul. M. Bacciarellego wynajął dwie małe salki i pokoik na sekretariat. Tuż obok willę zajmuje Polska Konfederacja Pracodawców Prywatnych Lewiatan, a kilkadziesiąt metrów dalej, przy ul. Klonowej, urzęduje minister obrony i okolica jest dobrze strzeżona. W promieniu dwustu metrów są jeszcze: Belweder, ambasada Federacji Rosyjskiej i Kancelaria Premiera. Blisko stąd do Sejmu i na ul. Rozbrat, do siedziby SLD.

Biuro nie ma jeszcze stałego personelu. – Z jednej strony powinno ruszyć jak najszybciej, a z drugiej wypada, aby w otwarciu uczestniczył gospodarz – uważa Dubaniowski. – A z tego, co wiem, to w lutym Aleksandra Kwaśniewskiego w Polsce jeszcze nie ma się co spodziewać.

Polityka 6.2006 (2541) z dnia 11.02.2006; Ludzie i wydarzenia; s. 16
Reklama