Archiwum Polityki

Barbarzyńca ma głos

„Możemy któregoś dnia obudzić się pośród kretynów niezdolnych do zrozumienia tego, w co włożyliśmy tyle pracy i dowcipu” – tę opinię zanotował wybitny eseista Jerzy Stempowski 1950 r. Wyłania się pytanie, czy proroctwo to nie spełnia się.

Ja sam, mimo że pochodzę z generacji młodszej niż wymienieni rozmówcy, zauważam uderzające różnice. Za moich lat podstawą odbioru kultury była znajomość spadku beletrystycznego. Można było w rozmowie powiedzieć: „Mam do ciebie pretensję (o coś tam), ale w znaczeniu pickwickowskim”, co oznaczało reakcję dobroduszną na podstawie powieści Dickensa „Klub Pickwicka”, którą przeczytaliśmy obydwaj. W podobny sposób były też używane zwroty z „Przygód dobrego wojaka Szwejka” Haška.

Polityka 35.2002 (2365) z dnia 31.08.2002; Kultura; s. 55