Archiwum Polityki

Myszka z pluskwą

Najgłośniej skarżą się politycy. Protestują też biznesmeni i adwokaci. Ale skalą stosowania podsłuchu telefonicznego zaniepokojeni są również obrońcy praw człowieka. Specsłużby odpowiadają, że jest on w ich pracy niezbędny. Spór sięgnął Trybunału Konstytucyjnego.

Najpierw posłowie z sejmowej komisji ds. służb specjalnych postanawiają zbadać sygnały o lawinowym wzroście przypadków stosowania podsłuchu telefonicznego (PT) jako metody operacyjnej. Chcą dowiedzieć się, czy popularność tej drastycznej formy ingerencji w życie prywatne obywateli jest uzasadniona, czy też wynika tylko z wygodnictwa funkcjonariuszy, dla których PT jest metodą tyleż łatwą do zastosowania, co mającą dużą skuteczność. Popularność podsłuchów wyraźnie wzrosła, od kiedy obowiązuje przepis, że koszty urządzeń podsłuchowych i archiwizowania nagrań ponoszą operatorzy telefonii i Internetu.

Polityka 16.2006 (2551) z dnia 22.04.2006; Kraj; s. 32
Reklama